wtorek, 17 grudnia 2013

Korea Północna: Czemu zginął wujek Kima? Pornokracja w Pyongyangu?

Ilustracja muzyczna: PSY  - Gentlemen

Jaka była przyczyna nagłej czystki w Pyongyangu? Czemu wszechwładny (do czasu) Jang Song Taek, wuj Kim Jong Illa został rozstrzelany, wymazany z filmów i zdjęć i przedstawiony w reżimowych mediach jako "ludzkie ścierwo gorsze od psa", łapownik, złodziej, szpieg, sabotażysta, dziwkarz, narkoman, pijak i hazardzista, który narobił 6,4 mln USD karcianych długów? Głowią się nad tym najwięksi eksperci. Jak to się bowiem stało, że człowiek, który zrobił Kim Jong Una przywódcę KRLD nagle stał się jego ofiarą?



Być może częściowej odpowiedzi na to pytanie udzieliła południowokoreańska telewizja SBS TV podała, że bliski współpracownik Jang Song Taeka zbiegł do Seulu via Chiny mając przy sobie dokumenty dotyczące północnokoreańskiego programu nuklearnego. To więcej niż potrzeba do przeprowadzenia czystki.



Nawet większą zagadką niż sam upadek Janga Songa Taeka jest jednak to, że jego żona przetrwała czystkę. Ciotka obecnego Kima, siostra jego ojca, córka jego dziadka. Kim Hyung Hui została awansowana do jednego z partyjnych komitetów, choć przecież zgodnie północnokoreańskim prawem i zwyczajem powinna zostać zesłana do łagru, jako żona "najgorszego wroga ludu". Czyżby to ona stała więc za śmiercią swojego męża i była prawdziwym decydentem w Korei Północnej?



Rolę Lady Macbeth mogłaby z powodzeniem odgrywać też Ri Sol-ju, śliczna żonka Grubego Kima III. Wyraźnie widać jej rękę w niedawnej egzekucji Hyong Sol-wol, jej dawnej koleżanki z kapeli i zarazem byłej dziewczyny Kim Jong Una. Hyong została rozstrzelana wraz z grupą artystów, którą oskarżono m.in. o rozpowszechnianie pornografii. Tak naprawdę wiadomo było jednak, że Ri pozbywa się w ten sposób rywalki i zaciera ślady swojej przeszłości. Wkrótce potem pojawiły się przecieki, że żona Kim Jong Una zagrała w pornosie. Trudno się temu dziwić. Żeńskie zespoły reprezentacyjne w takich krajach to przecież zakamuflowane burdele dla partyjno-państwowej wierchuszki. Ri Sol-ju jest po prostu kurtyzaną, którą "boski władca" wybrał sobie na towarzyszkę życia. Kurtyzana awansowała, więc zabezpiecza się, by nie spaść w hierarchii. A może już mamy pornokrację (rządy nierządnic) w Pyongyangu?



Hyong Sol-wol i jej przyjaciół oskarżono również o posiadanie egzemplarzy Biblii. Czy była to tylko wrzutka  bezpieki, czy zarzuty były prawdziwe? Reżim Kimów w barbarzyński sposób zwalcza chrześcijaństwo, gdyż jest ono zagrożeniem dla państwowej religii KRLD - kultu "boskiej dynastii" Kimów. Dla wielu lepiej bardziej obytych członków nomenklatury w Korei Północnej, Biblia może być jednak atrakcyjną książką - częścią podziwianej przez wielu wschodnich Azjatów "białej" kultury Zachodu, czegoś na co się snobują. To powiew świeżych idei, więc niektórzy ją pewnie tam traktują jak za PRL traktowano "Kulturę" paryską. Jak połączyć jednak Biblię z pornografią - co zarzucano rozstrzelanym artystom? Chińczycy, Japończycy i Koreańczycy często traktują chrześcijaństwo bardzo wybiórczo, synkretycznie - dopasowują to co im się w nim podoba do własnej tradycji. Niektórzy więc nie widzą sprzeczności, by autentycznie przeżywać Słowo Boże a potem oddawać się cielesnym przyjemnościom. Tak samo zresztą często było w Europie - by tylko wspomnieć dwór papieża Aleksandra VI czy naszą sarmacką tradycję. Nie oburzajmy się więc azjatyckimi zwyczajami. One wbrew pozorom są bardziej ludzkie od naszych.


Powyżej: Ri Sol-ju była bardzo niegrzeczną dziewczynką. Należy ją ukarać... Jaką karę jej zaaplikować? Wpisujcie swoje propozycje w komentarzach lub wysyłajcie na adres:  xportal.pl@gmail.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz