piątek, 9 września 2011
Fukushima i japoński wojskowy program nuklearny
Związki Fukushimy z tajnym japońskim programem nuklearnym sięgają czasów wojny. NYT ostatnio przytoczył relację jednego z mieszkańców miasteczka, który w czasie II wojny światowej pracował w pobliżu przy wydobyciu uranu, surowca, który nadzorujący wydobycie wojskowi nazywali "kamieniami, które pozwolą nam wysadzić w powietrze amerykańską armię". Tak, Japonia pracowała wówczas nad bronią jądrową. Niewiele wiemy o tym programie - przynajmniej niewiele ujawniono. Igor Witkowski w "Japońskim Wunderwaffe" wskazuje, że Amerykanie po zajęciu Wysp Japońskich niewiele znaleźli na ten temat i uznali, że Japończycy byli w lesie jeśli chodzi o Bombę. Nic nie znaleźli, po program nuklearny był realizowany w podziemnych kompleksach położonych na terenie obecnej Korei Północnej. Japończycy mocno współpracowali tutaj z Niemcami i szli w kierunku wykorzystania egzotycznych technologii - to dlatego Niemcy wysyłali w 1944 i 1945 r. mnóstwo U-Bootów z amalgamatem rtęci do Japonii i Korei. Jak ten program był zaawansowany? Nieoficjalne informacje mówią o teście nuklearnym przeprowadzonym 12 sierpnia 1945 r. przy koreańskiej wyspie Konan. Pisał o tym w 1946 r. znany amerykański dziennikarz David Snell w "Atlanta Constitution". Po wojnie program był kontynuowany w ramach cywilnej energetyki jądrowej. M.in. w Fukushimie - zdradzają to np. ślady chemiczne po katastrofie (rodzaj izotopów, które się wydostały na zewnątrz). Ten japoński autor wskazuje nawet, że Japonia na początku 2011 r. przeprowadziła podziemny test nuklearny...
środa, 7 września 2011
Kaddafi ukrywa się w oazie Tagran?
Kaddafi ukrywa się jakoby rzekomo w libijskiej oazie Targan. Tak przynajmniej twierdzą izraelskie służby. W konwoju do Nigru, oprócz ludzi z bezpieki, jechało złoto. Może by posłać siły specjalne przeciwko konwojowi a bombowce nad oazę?
***
Tak jak przewidywałem: Turcja zawiera sojusz wojskowy z Egiptem. Do tego doda się Tunezję i Libię. Następny krok: porozumienia z Arabią Saudyjską (protektorem Bahrajnu, Jordanii, mniejszych emiratów, Jemenu, libańskich sunnitów i Fatahu) i Katarem (protektorem Al-Jazeery). Ankara będzie miała swój "mini-kalifat". W sumie lepiej oni, niż Syria czy Iran.
wtorek, 6 września 2011
Gen. Leonard Mociulschi - Polak bohaterem Rumunii
Wielu jest zapomnianych polskich bohaterów. Część z nich jest również bohaterami innych narodów. Oto jeden nich: gen. Leonard Moczulski. Jak czytamy w oficjalnych źródłach:
"Generał LEONARD MOCZULSKI [Mociuischi], ur. W 1889 roku, wielce zasłużony dla Rumunii, był najwybitniejszym przedstawicielem rodziny. Karierę wojskową rozpoczął w wieku 21 lat w Oficerskiej Szkole Piechoty, którą ukończył w 1912 roku w stopniu podporucznika . Brał udział we wszyskich wojnach, jakie w minionym stuleciu prowadziła Rumunia, zajmując coraz wyższe stanowiska dowódcze. Pierwszą z nich w 1913 była druga wojna bałkańska. Podczas I wojny światowej odznaczył się w walkach o Oituz i Soveja. Zakończył ją w stopniu kapitana. W 1937 awansował na pułkownika, a II wojnę światową ropoczął jako zastępca dowódcy I Mieszanej Brygady Górskiej. Brał udział w walkach na linii Stalina, wraz z oddziałami Wehrmachtu pod ogólnym dowództwem marszałka Mansteina zdobywał Krym i doszedł do Kaukazu. W 1942 otrzymał stopień generała brygady, a rok później awansował na generała dywizji i dowódcą 3 dywizji. W odwrocie m. in. bronił Krymu przed naporem Armii Czerwonej.
Po 23 sierpnia 1944 roku, w ramach kampanii Anti-Axa został najpierw dowódcą grupy Cńsuń, która wyzwalała Beius i Oradea, a następnie w zaciekłych bojach z hitlerowskimi strzelcami górskimi, wspomaganymi przez Luftwaffe walczyła w górach Bukk. W 1945 objął dowództwo Korpusu Strzelców Górskich, który wyzwolił słowacką Jaworzynę i w końcowym okresie wojny zbliżył się do stolicy Czech - Pragi, w pobliżu której znajdowały się dywizje II Armii LWP. W nagrodę za zasługi bojowe generał Moczulski otrzymał Order "Mihai Viteazu" ze Szpadami, jaki przed nim otrzymało tylko 3 generałów, w tym Avramescu.
Generał Leonard Moczulski był wiernym i zasłużonym żołnierzem Rumunii. Wkrótce po zakończeniu wojny niewinnie oskarżony został aresztowany i na wiele lat osadzony w więzieniu i zmuszony do ciężkich prac przy budowie Kanału Dunaj-Morze Czarne. Wypuszczony na wolność pisał wspomnienia wojenne, wydane w 1967 roku, stanowiące cenny przyczynek do historii II wojny światowej. Zmarł w 1979 roku, w wieku 90 lat."
Kaddafi opuścił Libię?
Media donoszą o dużym konwoju ciężarowek, który wjechał do miasta Agadez po przekroczeniu granicy z Nigrem. Ma do niego rzekomo dołączyć Kaddafi, a konwój uda się do Burkina Faso, jednego z krajów Afryki będących sojusznikiem reżimu. W konwoju jedzie m.in. Mansour Dhao, szef ochrony Kaddafiego. Bani Walid poddało się rebeliantom.
Tymczasem gen. Eyal Eisenberg, dowódca izraelskiego Frontu Wewnętrznego ostrzega, że "arabska wiosna" może zamienić się w "arabską zimę", czyli regionalną wojnę, nawet z użyciem broni masowego rażenia.
poniedziałek, 5 września 2011
Libia: trójkąt służby-terroryści-dyktatorzy
Dokumenty zdobyte przez libijskich rebeliantów i zachodnie media pokazują, że MI6 i CIA współpracowały ze służbami Kaddafiego przesyłając im islamskich radykałów-antykaddafistycznych opozycjonistów. Jednym z nich był Abdul Belhadj, czyli obecny Pan na Trypolisie - dowódca sił rebelianckich, które zdobyły islamską stolicę. Belhaj żąda teraz od zachodnich mocarstw przeprosin, bo był torturowany przez bezpiekę Kaddafiego.
No cóż, skoro zachodnie (a także wschodnie) służby współpracują ze złymi dyktatorami (Kaddafi, Assad, al-Baszir, a wcześniej Saddam) przeciwko strasznym terrorystom, to równie dobrze mogą współpracować ze strasznymi terrorystami przeciwko złym dyktatorom co robią teraz w Libii i w Syrii, a wcześniej w Iraku. Dla służb potężnych mocarstw i dyktatorzy i terroryści są jedynie pionkami w geopolitycznej grze. A że od czasu do czasu dyktator wspiera terrorystów przeciwko służbom? Myśli, że jemu też to wolno. I często ma rację.
sobota, 3 września 2011
Gen. Jin Yinan: chińska elita jest sprzedajna i zinfiltrowana przez obce służby
Wykład gen. Jin Yinana, wygłoszony w Chińskim Narodowym Uniwersytecie Bezpieczeństwa, bije rekordy popularności w chińskojęzycznym internecie. Gen. Yinan narzeka w nim na to, że wielu partyjnych oficjeli szpieguje na rzecz obcych mocarstw. Za każdym razem jednak, gdy są łapani, zostają, by zatuszować sprawę skazywani za korupcję. Chiński generał wymienił w tym kontekście m.in.: Lin Bi, ambasadora w Seulu (pracującego dla służb Korei Płd.), Kang Rixin, szef cywilnego programu nuklearnego, Tong Daning, szef Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (poinformował w zeszłym roku Tajwan o nadchodzącym, częściowym uwolnieniu kursu juana). "Ludzie teraz myślą tylko o pieniądzach" - mówi gen. Yinan. To oznacza, że chińska elita jest dosyć sprzedajna, co źle wróży temu krajowi...
Ale cóż - założycielami ChRL byli przecież sowieccy i japońscy agenci...
Turecka gra kartą antyizraelską
Turcja odgrywa niezłą gierkę: wydala izraelskiego ambasadora i zapowiada, że jej okręty będą eskortować statki płynące do Gazy. Wkurzył ją raport ONZ mówiący, że blokada Strefy Gazy jest legalna a Izrael powinien zrobić to co proponował Turkom, czyli wypłacić odszkodowania i "wyrazić żal" za Mavi Marmara. Izraelczycy mają po prostu pecha i płacą za błędy w polityce zagranicznej Erdogana. Turcy za mało zaangażowali się w Libii - nie posłali tam swoich sił specjalnych jak to zrobił Katar, z obawy przed Iranem wycofali się też z inwazji na Syrię. Teraz, by budować swoją pozycję lidera Bliskiego Wschodu muszą zagrać kartą antyizraelską. I właśnie to robią. A w międzyczasie doskonale współpracują z Amerykanami w ramach tarczy antyrakietowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)