Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epstein. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epstein. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2026

Sabatajska Organizacja Widmo, której częścią był Jeffrey Epstein

 


"Moja babka była nazywana "Czarną Dziurą Białegostoku". Obsługiwała wszystkich: Kozaków, Czarnych Rosjan, Białych Rosjan, a nawet Wehrmacht, wszystkich i każdego, kto chciał i mógł zapłacić.".

Jeffrey Epstein

Zanim przejdę do istoty sprawy, chciałbym zwrócić uwagę na to, by zachować w niej pewną dozę sceptycyzmu. Nie każdy, kto występuje w dokumentach dotyczących Epsteina, był jego znajomym - wiele wzmianek to często skutek tego, że w mailach pojawiały się linki i załączniki z artykułami prasowymi dotyczącymi znanych osób. Nie każdy, z kim Epstein mailował był jego bliskim znajomym. Nie każdy, kto znał Epsteina uczestniczył w jego imprezach. Nie każdy z uczestników tych imprez uprawiał na nich seks ze ściągniętymi tam dziewczynami. (Trudno sobie wyobrazić by to robił Steven Hawking...) 

Nie każda z tych dziewczyn była nieletnia - wiele z nich było całkiem dojrzałymi panienkami do towarzystwa, modelkami czy influencerkami, które ostro konkurowały o to, by móc bawić się z miliarderami. Część z nieletnich dziewczyn kłamała o swoim wieku, a prostytuowała się z własnej woli. Cała afera Epsteina zaczęła się przecież od bójki w szkole dwóch siedemnastolatek - jedna nazwała drugą "kurwą", bo tamta chwaliła się udziałem w tych przyjęciach. Część z nich doskonale się bawiła w towarzystwie Epsteina i jego gości, a później odgrywała ofiary. (Jedna z tych dziewczyn twierdziła, że była "molestowana", bo dotykano jej dłoni!) W internecie krąży też wiele fejków - takich jak wygenerowane przez AI zdjęcia Epsteina z młodym Zohranem Mamdanim (prawdą jest jednak to, że Epstein miał okazję poznać jego matkę), czy też wrzutki o bytności Tony'ego Hawka na Wyspie. Niektóre zdjęcia okazały się źle zinterpretowane - na przykład Brett Ratner, reżyser "Melanii", stwierdził, że na imprezie u Epsteina przytulał się do swojej narzeczonej. Nie naśladujmy więc silniczków i nie rzucajmy się jak te bezmózgi na każdego fejka wygenerowanego w internecie. Nie powtarzajmy też feministycznej paranoi MeeToo, która niszczyła życiorysy niewinnym ludziom i purytańsko dewastowała popkulturę.

Oskarżenia o pedofilię i rytualne mordy na dzieciach to sprawa śmiertelnie poważna. I potrzeba tutaj sporo rozsądku w ocenie poszlak i dowodów. Pojedynczy email od Epsteina dotyczący filmu z "torturami" wcale nie jest mocnym dowodem - mógł dotyczyć filmu na, którym klient okłada szpicrutą po tyłku luksusową prostytutkę i leje jej wosk na sutki. Mamy w aktach Epsteina też drastyczne zeznania mówiące o tym, że George H.W. Bush zgwałcił chłopca i pociął go mieczem. Tyle, że Bush Sr. miał wówczas ponad 80 czy nawet 90 lat, był chory na Parkinsona i od 2012 r. używał wózka inwalidzkiego. Mamy wzmiankę o 9-letniej dziewczynce zgwałconej przez byłego brytyjskiego premiera Gordona Browna. Skoro jednak Epstein miał rzekomo film z tej zbrodni, to czemu wraz z Peterem Mandelsonem trudził się organizując piramidalne spiski mające na celu obalenie Browna w końcowych kilku miesiącach jego rządów? Czemu nie zagroził mu użyciem tak mocnego narzędzia szantażu? Jedno z zeznań mówi, że Trump zmusił 13-latkę do seksu oralnego, inne, że wsadzał nieletnim palce do wagin sprawdzając jak są ciasne. Ochroniarz Trumpa miał też grozić jednej z ofiar, że jak będzie za dużo gadała, to zakopie ją na polu golfowym "razem z resztą głupich cip". Skoro Trump się tak zachowywał na imprezach u Epsteina, to czemu Epstein wraz z Bannonem i Michaelem Wolffem nie wykorzystali takich materiałów, a spiskowali, by wykorzystać przeciwko prezydentowi sprawę Stormy Daniels, licząc na rozpad jego małżeństwa? (Miliarder Reid Hoffman, który finansował prawników E. Jane Caroll w lipnych oskarżeniach Trumpa o gwałt też był związany z Epsteinem.) W innych miejscach są natomiast wzmianki o tym, że Trump nie korzystał z masaży u Epsteina a gdy Ghislaine Maxwell przyprowadziła mu panienkę, to "do niczego nie doszło" (ku rozczarowaniu Epsteina). Do roli Trumpa w tej sprawie jeszcze wrócę, ale weźmy pod uwagę to, że odsetek chorych psychicznie jest wśród białych kobiet zatrważająco wysoki, a niektóre z nich dla chwili sławy zrobią wszystko - łącznie z powielaniem znalezionych w necie opowieści o satanistyczno-pedofilskich orgiach z udziałem elit. (Niejaki pan Gomez regularnie składa pozwy przeciwko celebrytom, twierdząc, że jest ojcem piosenkarki Seleny Gomez i że celebryci gwałcą Selenę w różnych konfiguracjach. Raz nawet Jay-Z miał wsadzić panu Gomezowi racę w tyłek i odpalić ją śpiewając kawałek "Firework" Katie Perry.) Jedno z zeznań mówi, że Epstein palił żywcem dziewczynki używając do tego...  gigantycznej lupy. Część z tych opowieści może być też celową dezinformacją mającą ośmieszyć i doprowadzić sprawę do absurdu, a przede wszystkim odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczy kluczowych. A co jest w sprawie Epsteina kluczowe? Bynajmniej nie to, że Bill Gates zaraził się czymś od rosyjskich prostytutek, przekazał to swojej byłej żonie Melindzie i zastanawiał się jak jej skrycie podać antybiotyki. 

Kluczowe było to, że Epstein był częścią organizacji działającej płynnie pomiędzy obiema stronami dawnej i obecnej Żelaznej Kurtyny. Był człowiekiem łączącym agencje wywiadowcze różnych bloków geopolitycznych.

Epstein korzystał z samolotów CIA już od lat 80-tych. Jedna z tych maszyn była wcześniej wykorzystywana w programie tajnych więzień. Epstein sprzedawał broń Chomeiniemu w ramach afery Iran-Contra. Gdy był traderem na Wall Street, wiązano go z bankiem BCCI.

Epstein był też powiązany z izraelskimi tajnymi służbami. Nie tylko dlatego, że paradował w koszulce IDF.  Miał współpracować z Mossadem w Dubaju przy zabójstwie wysokiej rangi hamasowca. Bardzo blisko znał się z byłym premierem Ehudem Barakiem, który w latach 1983-1986 był szefem Amanu (izraelskiego wywiadu wojskowego), a w latach 1991-1995 szefem sztabu generalnego Izraela. Co ciekawe, premier Netanjahu twierdzi, że te związki wskazują, że Epstein działał "przeciw Izraelowi", bo Barak jest obecnie jednym z liderów opozycji :)  Są nagrania mówiące, jak Epstein radzi Barakowi zacieśniać więzi z sektorem prywatnym - w tym z Palantirem. Są ich wspólne interesy w Rosji i spotkania Baraka z Putinem. Podczas jednego z nich miał namawiać rosyjskiego tyrana, by kilka milionów Ruskich więcej przyjęło judaizm i skolonizowało Izrael, jeszcze mocniej rusyfikując i sowietyzując to państwo. To kwalifikowało się jako zdrada narodowa! To Barak miał szkolić Epsteina na szpiega. Co ciekawe, w latach 80-tych miał wykorzystywać Roberta Maxwella, ojca Ghislaine, do ukrywania swojej brudnej kasy w... sowieckich bankach. Według maili Epsteina, Maxwell został później zabity przez Mossad, bo szantażował tę agencję, domagając się 400 mln USD.

Z dokumentów sprawy Epsteina wiemy również, że miał on dużo podejrzanych koneksji w Rosji. Chciał doradzać Putinowi jak postępować z Trumpem i jak przebudować globalny system finansowy. Putin sam też wyrażał chęć spotkania się z Epsteinem - nic dziwnego, wszak Litwinienko zginął dlatego, że ujawnił to, że Putin jest pedofilem lubiącym małych chłopców.  Epstein miał związki z Siergiejem Bieliakowem, gostkiem z FSB od Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. Modelek na przyjęcia dostarczała mu agencja putinowskiej aktywistki. Ponadto jedna z kochanek Epsteina prawdopodobnie była białoruską agentką. Stąd przekonanie części funkcjonariuszy służb wywiadowczych, że Epstein dostarczał rosyjskim służbom materiału do szantażu na zachodnich polityków. 

Wiadomo, że aspekt szpiegowski miała sprawa lorda Petera Mandelsona, grożąca upadkiem rządowi Keira Starmera (który też się pojawia w dokumentach w kontekście ochrony pedofilów - Starmer był prokuratorem i oskarżano go o bezczynność w sprawie Jimmy'ego Saville'a). Mandelson miał dostarczać Epsteinowi tajnych dokumentów rządowych. Wcześniej, jako unijny komisarz zajmował mocno prorosyjskie i prochińskie stanowisko. W młodości był on członkiem Ligii Młodych Komunistów. Nie ukrywał się też ze swoją gejowską orientacją.  Epstein pisał, że Mandelson de facto rządził Wielką Brytanią przez 13 lat. Wspominał też o układach pomiędzy Mandelsonem, Starmerem i Rishim Sunakiem. Epstein miał być na orgii razem z Tonym Blairem. Jeden z byłych brytyjskich premierów miał też być w trójkącie z Ghislaine.

We Francji Epstein miał robić interesy z Macronem. Przy okazji przytoczono plotkę, że Dominique Strauss-Kahn wrobił się w tę aferę z próbą gwałtu, bo myślał, że hotelowa pokojówka jest panienką, którą sobie wcześniej zamówił. 

W Norwegii Epstein był blisko związany z Thorbjornem Jaglandem, byłym socjalistycznym premierem, długoletnim szefem Komitetu Noblowskiego (to on załatwił Nobla Gore'owi, Carterowi i Obamie), jednym z najbardziej prorosyjskich polityków w Europie. Był też pośrednikiem między Epsteinem a Rosją. Z jakiegoś powodu Epstein zostawił w spadku kilka milionów dolarów dzieciom norweskich dyplomatów negocjujących Porozumienie z Oslo (tworzące Autonomię Palestyńską). Epstein imprezował także z norweską i szwedzką księżniczką. Spekuluje się, że był prawdziwym ojcem norweskiego "bonusowego księcia" oskarżanego o gwałty. 


Polskie wątki tej sprawy dotyczyły nie tylko modelek. Polak o nazwisku Janusz Banasiak miał być bowiem numerem 3 w jego organizacji. Zarządzał nieruchomościami Epsteina i wypłacał kasę modelkom ściąganym na jego przyjęcia. Sąsiadem Epsteina był Wojciech Fibak - w latach 90-tych wiązany z aferą ekskluzywnego burdelu dla francuskich elit. Epstein korespondował z polską modelką Marianną Schreiber Idźkowską, której kupował bilety lotnicze. Chciała ona, by Epstein sfinansował jej studia, a on pisał , że Collegium Civitas to słaba uczelnia :) Ogólnie można uznać, że cały ten seksualny biznes Epsteina był przykładem żydowsko-słowiańskiej kooperacji - przypominającym "Ziemię obiecaną" Reymonta.

Polskie libtardy niedawno zaś się podniecały tym, że powiązany z rosyjskimi służbami Epstein, odrzucał "spiskową teorię" o Smoleńsku. Okazuje się jednak, że podsyłano mu też linki dotyczące posmoleńskiej pracy "seryjnego samobójcy". 

Co ciekawe, w dokumentach jest wyciąg pokazujący transfery do kogoś o nazwisku "Sikorski". Kasa szła przez fundusze w arabskich monarchiach do Warszawy. Jak myślicie, kto to mógł być? Lajcak, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego słowackiego premiera Fico, już poleciał za związki z Epsteinem...

W dokumentach sprawy Epsteina jest sporo o jego związkach z elitami państw islamskich. Blisko znał się choćby z przywódcą ZEA Mohammedem bin Zajedem, który dostarczył mu m.in. ... dywany okrywające wcześniej Kaabe w Mekce. Komunikował się z katarską rodziną monarszą w sprawie Bractwa Muzułmańskiego. Jest tam pogłoska, że Khashoggiego kazał zabić Mohammed bin Zajed, by wrobić w to saudyjskiego księcia korony Mohammeda bin Salmana. Epstein potrafił też wyciągać ludzi z assadowskich więzień (ale chyba nie Repetowicza...) i miał okazję spotkać się z irańskim prezydentem Mahmudem Ahmadinedżadem. To kolejny dowód na to, jak sprawnie przenikał on granice bloków geopolitycznych.


Powyżej: notowania bitcoina poruszają się w kilkuletnich cyklach. Komuś udało się trafić dokładnie w datę dzienną rekordu. Możecie sobie obliczyć, kiedy będzie dołek i kolejny szczyt. Ten, kto znał ten mechanizm od samego początku, mógł zarobić gigantyczną kasę.

Wiemy też, że Epstein na tyle interesował się kryptowalutami, że niektórzy podejrzewają, że był Satoshim Nakamoto, czyli twórcą bitcoina. Jego wsparcie finansowe przyczyniło się do rozwoju kryptowalut na wczesnym etapie ich rozwoju. Epstein miał też związki z pomysłem wprowadzenia mikrotransakcji w grach. Sam był gamerem. Stracił konto na Xboxie, bo wyzywał innych graczy od "czarnuchów". Wykorzystywał też prywatne wiadomości w grach online jako system komunikacji.


Szok wywołało wyjście na jaw związków Epsteina z założycielem 4chanowego forum /pol/, które mocno przyczyniło się do nazyfikacji amerykańskiej młodzieży. Okazuje się, że prywatne poglądy Epsteina często były zbieżne z poglądami typowego użytkownika 4chana. Twierdził m.in., że "im więcej czarnuchów, tym więcej morderstw" i miał obsesję na punkcie genetycznego zmodyfikowania Murzynów, tak by podnieść im IQ. Ściśle przestrzegał też zasady mówiącej, "żadnych czarnych dziewczyn" na jego przyjęciach.  Co ciekawe, Ghislaine była moderatorką... Reddita.

Pamiętajmy też, że Epstein był jednym z promotorów kariery Bannona, czyli kolesia, który fałszywie przypisał sobie zasługi za wygranie kampanii wyborczej Trumpa w 2016 r., a później sabotował jego administrację, m.in. będąc głównym źródłem dla pełnej przekłamań książki Michael Wolffa (również związanego z Epsteinem). Bannon próbował też być animatorem europejskiej prawicy narodowej, ale raczej słabo mu to poszło. W aktach Epsteina są jego wspólne fotki z Noamem Chomsky'm, byłym współpracownikiem Departamentu Obrony USA, który stał się guru zjebanej lewicy. Chomsky w rozmowach z Epsteinem przyznawał m.in., że wenezuelskie komuchy same sprowadziły kryzys gospodarczy na swój kraj.

Wiemy, że Epstein był z wielu powodów zły na Trumpa. Dokumenty ze śledztwa bardzo mocno uprawdopodobniają tezę mówiącą, że Trump był informatorem FBI działającym przeciwko jego organizacji. W 2016 r., po wygranych przez Trumpa wyborach pisałem, że "FBI wygrała z CIA" - wszak zachowanie Biura w kwestii mailów Hillary Clinton mocno przyczyniło się do jego zwycięstwa. Jeśli Trump był informatorem FBI, to powinniśmy inaczej spojrzeć na jego związki z mafią, rosyjskimi oligarchami, arabskim kapitałem oraz IRA.  Ta cała "Russiagate", to nie tylko zemsta CIA i demokratów, ale też częściowo sposób służb na zatuszowanie związków Trumpa z FBI. Baj de łej: w filmie dokumentalnym "Melania" widać, że Joe Biden bardzo dobrze się bawił na zaprzysiężeniu Trumpa (w odróżnieniu od wyraźnie nabzdyczonej Kamali), a Trump mu okazywał sporo ciepła. Jest tam scena z samego momentu zaprzysiężenia, gdy Biden przyciąga do siebie ręką blondwłosą Tiffany Trump, niemal się do niej przytulając i uśmiechając się w charakterystyczny dla siebie sposób :) 

Prawdziwą bombą były jednak maile wymienione przez Epsteina z Arianną Rothschild. Nie tylko dlatego, że wspomina ona o swoich "filmach z dziewczynami". Rotszyldówna w jednym z maili zażartowała sobie, że młody Hitler mieszał w Wiedniu w schronisku (dosyć luksusowym - młody Hitler miał w nim własny pokój z łazienką i światłem elektrycznym - przed I wojną światową! - a także dobrze wyposażoną bibliotekę) sfinansowanym przez Rotszyldów i Epsteinów. (Jak podają źródła żydowskie: "Epstein Józef (1795 Warszawa – 1876) – bankier, filantrop. Epstein był synem kupca Jakuba oraz Henrietty Glikson. Odbył praktyki w bankach niemieckich. Po powrocie do Warszawy podjął pracę w Komisji Przychodów i Skarbu. Od 1825 r. był doradcą przy Komitecie do Spraw Starozakonnych. Od 1836 r. prowadził własny bank dzięki wsparciu finansowemu rodziny Rotszyldów. Należał do loży wolnomularskiej Bracia Polacy Zjednoczeni. (...) W 1870 r. sprzedał swój bank Bankowi Handlowemu i wyjechał." Myślę, że Gershom Braun powinien zmienić nazwę swojej partii na "Bracia Polacy Zjednoczeni" :) Arianna Rothschild stwierdziła również, że... jej rodzina wspierała Hitlera. I że robiła, to by doprowadzić do "destrukcji".

Czytając dokumenty sprawy Epsteina, nie da się uniknąć wrażenia, że ten koleś wpisywał się w każdy, najgorszy antysemicki stereotyp. Słowo "goyim" występuje w jego mailach niezliczoną ilość razy. Epstein przedstawia się jako "super-Żyda", mającego 650 żydowskich krewnych i określa "gojowskich" celebrytów zafascynowanych judaizmem i kabałą - takich jak stara rura Madonna - jako "bydło". Żartuje sobie o predyspozycjach Żydów do robienia pieniędzy. W jednym z maili w ciekawy sposób wypowiadał się o religiach chrześcijańskich. Tradycyjny protestantyzm określił mianem "żywego trupa", zjechał zlewaczałe nurty protestanckie, pisał o ewangelikanizmie jako "przejętym przez Żydów", wspominał, że mormonizm to jego ulubiona religia chrześcijańska, a o Kościele katolickim wspominał, że to "najgorszy wróg, którego próbujemy zinfiltrować od dekad". Takich wątków nie wymyśliłby nawet Leszek Bubel wspólnie z Henrykiem Pająkiem!

Ogólnie można odnieść wrażenie, że Epstein był ważną częścią jakiejś międzynarodowej grupy działającej płynnie na styku tajnych służb z różnych stron Żelaznej Kurtyny. Przypominało to wizję nakreśloną przez Douglasa Reeda w "Strategii Syjonu" mówiącą o właśnie takiej grupie wpływającej na politykę obu supermocarstw w trakcie Zimnej Wojny. (Reed mylił się jednak, że owa grupa chciała doprowadzić w 1956 r. do wojny jądrowej.) A jak myślicie, skąd się wziął u Iana Fleminga , funkcjonariusza brytyjskich służb, pomysł Organizacji Widmo? Puszczał on oko do czytelnika, czyniąc Le Chiffre'a - złoczyńcę z "Cassino Royale" (jego najbardziej osobistej książki) ocalałym z Holokaustu. 

Opowieści o pedofilskich orgiach u Epsteina, jego maile na tematy religijne i korespondencja z Rotszyldówną dotycząca Hitlera, jego dziwne związki z arabsko-islamskimi elitami (dywany z Kaaby wykorzystywane później pewnie co celów rytualnego seksu!) sugerują, że Epstein był sabatajczykiem. Wpisywał się w mroczny, ezoteryczny nurt istniejący co najmniej od XVII w., jeśli nie od drugiej lub pierwszej świątyni jerozolimskiej. To, że nazwał jedno ze swoich kont "Baal" nie było pewnie przypadkowe. To, że współzakładał wspierające antysemityzm i neonazizm forum /pol/ też wpisywało się w jego sabatejską tożsamość. Myślę też, że nieprzypadkowo tak otwarcie pisał o tym wszystkim w swoich mailach - on wręcz liczył na to, że gdy wyjdą na jaw podsycą one antysemickie teorie spiskowe i będą stymulować proces nazyfikacji amerykańskiej młodzieży.

Wasz Ulubiony Autor opisał w "Demonach nazistów" m.in. wizytę w Wewelsburgu ("sanktuarium Himmlera") płka Michael Aquino, przywódcy satanistycznej Świątyni Seta i zarazem eksperta od wojny psychologicznej. Aquino napisał książkę o wojnie psychologicznej wspólnie z innym weteranem Wietnamu - generałem Paule E. Vallelym, który jest jednym z członków władz organizacji Turning Point założonej przez Charliego Kirka. Kumpel satanisty jest więc jednym z współtwórców ideologii amerykańskiego "chrześcijańskiego nacjonalizmu". Vallely napisał również książkę wspólnie z innym weteranem Wietnamu - generałem Thomasem McIrneyem, będącym tak jak on wielkim zwolennikiem QAnona. Jednym ze studentów płka Aquino miał być natomiast znajomy Vallely'a i McIrneya - weteran wojny przeciwko terroryzmowi - gen. Michael Flynn, prawdopodobnie stojący za ruchem QAnon. Teraz akurat tak się składa, że taki lewar jak Bill Macher przyznaje, że część teorii spiskowych QAnona o globalnych elitach pedofilsko-satanistycznych była prawdziwa. 

Prawdziwe okazują się też inne teorie spiskowe. W jednym z maili Epstein pisze o grupie o nazwie "Zodiac" zajmującą się UFO w tajnych służbach USA. Władze "Zodiaka" mają się składać z 12 ludzi, tak jak grupa Majestic-12. Ze znanym fizykiem Deepakiem Choprą Epstein rozmawiał o programach CIA dotyczących "zdalnego widzenia". W dokumentach sprawy Epsteina jest też ponoć mail od Hillary Clinton mówiący o odkryciu w Iraku "komory rezurekcyjnej Gilgamesza".  (Grobowiec Gilgamesza został odkryty w 2003 r. przez niemieckiego archeologa w Iraku, ale szybko to odkrycie zatuszowano.) WTF? Czemu ona się interesowała tą sprawą?

Sprawa Epsteina wykazała więc prawdziwość wielu teorii spiskowych - poza chyba tą o płaskiej Ziemi.

Pojawiają się też teorie, że Epstein żyje - wszak "podmieniono" jego ciało w transporcie z więzienia, a niedawno ktoś w Izraelu grał z jego konta w różne gry (ponoć jakiś dowcipniś użył tej samej nazwy konta gamemingowego). Jeśli Alex Jones mówi, że Epstein żyje, to chyba jednak powinniśmy mu wierzyć, bo bardzo wiele z tego, co mówił Alex okazywało się prawdą.

***

A teraz wyobraźcie sobie, co czuje Czarzasty słysząc w środku nocy nisko lecące śmigłowce i spowolnioną "Macarenę" :)))))

(Wiem, striggerowałem tym żartem koalicję postkomuchów, silniczków i brauniarzy. Ciekawych czasów dożyliśmy - Gershon Braun, autor "Towarzysza Gejnerała" wypowiada się ciepło o potomku konwertyty  Mośka Millera i chce umieścić na listach senackich MOnisię Jarucwelską  - rozwalając w zarodku ideę prawicowego paktu senackiego. Czy jego zwolennicy będą tolerować to sabatejskie pajacowanie swojego guru czy też usłyszą kiedyś od niego - wzorem Engelgarda - że Brystygierowa była w sumie OK, bo "się nawróciła"? Co ciekawe "turbokatolik" Braun ma w swojej trzódce nie tylko byłego wydawcę "Odali" Mateusza Piskorskiego, ale też samozwańczego satanistę Różala.) 

***

Po dłuższej przerwie (związanej z dużą ilością lektur i pisania) wróciłem do bloga z recenzjami. A tam m.in. "Służby specjalne" Piotra Woyciechowskiego - m.in. z wątkiem o pedofilu w kierownictwie Agencji Wywiadu, "Śpiące psy" Marka Świerczka - mocna rzecz o nędzy późnej SB/wczesnego UOPu i esbeku-alkoholiku rzuconym na wabia przez Ruskich, by ukryć głębiej zakonspirowaną agenturę w polskojęzycznych służbach, a także "Drzazgę" Tomasza Zyśko - historię rodem z Quentina Tarantino o polskiej, partyzanckiej wojnie domowej na lubelskiej prowincji.

***

Za chwilę odezwą się w komentarzach zjeby mające pretensję, że nie siedziałem przed kompem kilka godzin dłużej i nie omówiłem 50 innych wątków z maili Epsteina i miliona innych wydarzeń na świecie (ludziska! od tego jest moje konto na X-ie!), więc tuszuję aferę Epsteina, a poza tym, że jestem Żydem, bo źle się wyrażam o Hitlerze i rebe Braunie... 3,2,1...

sobota, 15 listopada 2025

Kemet: Wielokrotny reset cywilizacji

 


Czy piramidy w Gizie znajdowały się kiedyś przez wiele lat pod wodą? Z takimi sugestiami spotykałem się w ostatnich latach wielokrotnie. W końcu natrafiłem na spójną koncepcję, stworzoną przez człowieka posługującego się pseudonimem "Ethical Sceptic", byłego oficera amerykańskiego wywiadu marynarki wojennej (ONI). Przekonująco on wykazał, że powłoka piramidy Chefrena została zniszczona przez fale morskie.



Za tą teorią przemawia również to, że we wnętrzu Wielkiej Piramdy znaleziono osady z soli na ścianach. Na to również wskazuje to, co znaleziono wewnątrz korytarzy:

"Notatki Flindersa Petriego – Równomierne osadzanie się 3 cali „materiału ziemnego” w małym, 53-stopowym długości, 2,5-stopowym wysokości, poziomym przejściu skierowanym na południe, które pozostało nietknięte ze względu na swoją względną niedostępność, sugeruje osadzanie oceaniczne.64 Materiał ten nie mógł zostać osadzony przez powietrze otoczenia ani deszcz. Standardy osadzania mułu wskazywały, że 2 do 3 cali tego osadu w oceanie blisko lądu zajęłyby około 35 do 55 lat na nagromadzenie (3″ = 76 lat według standardu otwartego oceanu). To odpowiada szacowanemu interwałowi erozji wymaganemu dla pasa krasowego wapienia tura z piramidy Chefrena. W połączeniu, ciężkie nagromadzenie rekonsolidowanego wapienia tura stanowi „martwy zestaw” dowodów dedukcyjnych. Te dwie obserwacje wykluczają deszcz, rzekę Nil lub zalewanie spowodowane przez człowieka – tylko zalew oceaniczny mógł spowodować te unikalne cechy." 




Dowodem pośrednim jest datowana na 3800-4400 lat przed Chrystusem mapa namalowana na skorupie jaja strusia odnaleziona w nubijskim grobowcu.  Przedstawia ona Egipt - zaznaczono tam trzy piramidy z odsłoniętymi przez erozję blokami kamiennymi (!). Pokazano też tam nieco inną linię brzegową. Okolice obecnej Zatoki Sueskiej są pod wodą. Na drugiej stronie jaja jest zbliżenie mapy na okolice Fajum. Są trzy piramidy, ale Nil szeroko się rozlewa po obecnej oazie. Jest tam obecnie m.in. silnie zasolone jezioro Karun (Moeris).  "Ten obszar jest pełen cech erozji krasowej, muszli morskich datowanych na 4600–5300 p.n.e. oraz starożytnych kości zwierząt wodnych – w tym rozległej koncentracji młodszych skamieniałości w tak dobrym stanie zachowania, że nawet niektóre zawartości żołądków są nienaruszone." Dodajmy, że morskie skamieniałości są też znajdowane na Płaskowyżu Gizy.

Co sprawiło jednak, że przez Egipt przelała się gigantyczna powódź? "Ethical Sceptic" twierdzi, że to skutek przebiegunowania Ziemi, które wywołało przemieszczenie się wód oceanów.


Twierdzi on również, że Wielka Piramida z Gizy oraz 50 innych starożytnych, "przedpotopowych" budowli było zorientowanych na ówczesny biegun znajdujący się w... Afryce Południowej.


Intrygująco brzmią w tym kontekście słowa kapłana boga Ptaha zapisane przez Herodota:

"Tak więc w okresie jedenastu tysięcy trzystu czterdziestu lat powiedzieli, że nie powstał żaden bóg w ludzkiej postaci; ani nawet przed tym czasem, ani potem wśród pozostałych królów, którzy powstają w Egipcie, nie donosili, że coś takiego miało miejsce. W tym czasie powiedzieli, że słońce poruszyło się cztery razy ze swojego zwykłego miejsca wschodu, i gdzie teraz zachodzi, stamtąd dwukrotnie miał swój wschód, a w miejscu, skąd teraz wschodzi, dwukrotnie miał swój zachód"

Przebiegunowanie było więc zdarzeniem cyklicznym. Cyklicznie resetującym cywilizację na Ziemi. Co ciekawe, za każdym razem dochodziło do podwójnego przeskoku biegunów.

"Ethical Sceptic" opracował ciekawą chronologię obejmującą dwa takie "resety". Do pierwszego z nich doszło jakieś 9 tys. - 10 tys. lat przed Chrystusem. Kolejny nastąpił jakieś 4,5 tys. lat przed Chrystusem, co było związane m.in. z powstaniem Sahary, luką pomiędzy występowaniem różnych systemów pisma oraz nagłym dwudziestokrotnym zmniejszeniem się męskiej populacji Ziemi. Przebiegunowania były, według tej teorii związane z aktywnością Słońca, które kształtowało też okresy ochłodzenia i ocieplenia klimatu. Obecny okres ocieplenia również jest związany z aktywnością Słońca i może zapowiadać kolejne przebiegunowanie. Od ostatniego minęło jakieś 6,4 lat, a akurat odbywają się one w cyklach wynoszących po około 6 400 lat. Oczywiście nie wiemy, kiedy może dojść do takiego kataklizmu - równie dobrze może to być za 10 lat lat jak i za kilkaset lat...


Jeśli do tego dodamy wybuchy superwulkanów (Toba - 75 tys. lat temu, Pola Flagerejskie - 45 tys. lat temu, Taupo - 27-26 tys. lat temu), to możemy wyśmiać twierdzenia infantylnych ewangelikalnych kaznodziejów mówiących, że Bóg dał ludziom planetę idealną do życia. Możemy też się pośmiać z neopogańskich i newage'owych opowiastek o "opiekuńczej Matce Naturze" - Matka Natura to stara kurwa, która cały czas próbuje nas zabić. I z tych prób unicestwienia ludzkości wzięła się hinduistyczna koncepcja czasu, który jest cykliczny. Wszystko się powtarza - cywilizacje powstają, rozkwitają i są niszczone. Być może miliony lat temu Mars był dużo bezpieczniejszym miejscem do życia niż Ziemia...

***

"New York Times" napisał, że syryjski prezydent Ahmed Al-Szara, współpracował z amerykańskimi tajnymi służbami w walce z ISIS oraz al-Kaidą już od 2016 r.  Poważni badacze, tacy jak Charles Lister, sugerowali to już kilka lat temu.  Tymczasem nasi - pożal się Boże! - "eksperci" od Bliskiego Wschodu powtarzali assadowską, rosyjską oraz izraelską propagandę o "straszliwych dżihadystach" z HTS.

Ci "straszliwi dźihadyści" pomagają chrześcijanom wracać z uchodźstwa do swoich domów i odbudować wspólnoty, oddają nieruchomości Kościołowi Katolickiemu i mają wsparcie wywodzącej się z Syrii społeczności żydowskiej.

***

Ostatnio ujawniono nową porcję maili Epsteina. Wszyscy się oczywiście skupiają na tym, co w nich jest o Trumpie, a niektórzy się odgryzają wyciągając smakowite wątki o demokratach. Ja zwróciłem natomiast uwagę na jedną kwestię. Epstein z jakiegoś powodu był na Trumpa naprawdę wściekły. Miał plan, by go szantażować, ale zapewne zbyt słabe karty. Zapowiedź "skompromitowania" Trumpa jego zdjęciami z dziewczynami w bikini w kuchni, nie brzmi bowiem poważnie. Mając powiązania z amerykańskimi oraz izraelskimi służbami wywiadowczymi, Epstein poważnie myślał, by doradzać Ruskim jak zdobyć przewagę nad Trumpem podczas jego spotkania z Putinem w Helsinkach w 2018 r. Czyżby więc Epstein mścił się na Trumpie za to, że zepsuł on mu operację szantażu? Czyżby to pośrednio potwierdzało, że Trump pracował dla FBI?

Te maile pokazują również, że bardzo blisko związany z Epsteinem był Michael Wolff, koleś, który mocno zaszkodził wizerunkowi prezydenta swoimi książkami. Wolff pokazywał w nich Trumpa jako debila, który nie nie chciał wygrać wyborów. Obsrywał też Ivankę i Jareda Kushnera, a heroizował Steve'a Bannona. Okazuje się, że Bannon również blisko współpracował z Epsteinem. Razem naradzali się jak uderzać w ludzi z administracji Trumpa i jak obalić szefa Fedu Jerome'a Powella. Potwierdziła się więc moja opinia, że Bannon był szkodnikiem, ale jednocześnie wyszło na jaw, że był też "kretem" wewnątrz administracji. Dla kogo jednak pracował? 

Generalnie sprawa Epsteina jest teraz wykorzystywana do rozniecania wojny domowej wśród republikanów i została zapewne mocno w tym celu podkręcona i zafałszowana.  Jako dowód na to, że działo się coś złego jest wskazywane to, że "Trump widział u Epsteina młode dziewczyny na basenie". Zapewne młode dziewczyny można zobaczyć też na basenie u wielu innych milionerów i miliarderów mieszkających na Florydzie - wiele panienek przecież lgnie do bogatych mężczyzn. Niektórzy sądzą, że Epstein po prostu miał dużego pecha - wiek zgody na Florydzie to aż 18 lat. Gdyby to samo robił na przykład w  Georgii, to historia potoczyłaby się inaczej...

I na koniec:


sobota, 13 lipca 2019

Jeffrey Epstein - człowiek tajnych służb



Jeffrey Epstein, finansista niedawno zatrzymany za wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt na masową skalę, to poważny problem dla służb wywiadowczych. Co najmniej dwóch krajów.

Pod ostrzałem krytyków znalazł się przy okazji tej sprawy Alexander Acosta, sekretarz pracy w administracji Trumpa (dzisiaj zrezygnował ze stanowiska), a wcześniej jeden z prokuratorów, którzy negocjowali ugodę z Epsteinem w podobnej lolikońsko-dziwkarskiej sprawie. Vicky Ward, autorka bestsellerów o upadku Lehman Brothers i o rodzinie Kushnerów, twierdzi, że gdy ludzie z ekipy Trumpa dociskali Acostę w kwestii tej ugody (przesłuchując go przed dołączeniem do administracji), odparł on, że powiedziano mu, że Epstein należy do tajnych służb i ma się od niego odczepić. 

Modus operandi Epsteina był służbowy. W całej sprawie chodziło nie tyle o załatwianie dla siebie i kumpli nastoletnich panienek do zabawy, ile o zdobywanie materiałów do szantażu. Epstein wysłuchiwał relacji swoich dziewcząt dotyczących fetyszy seksualnych osób, którym je podsyłano. Na jego "Wyspie Orgii" były też ukryte kamery. (Ciekawe jakie materiały trzymał w swoim tajemniczym sejfie?) Ann Coulter twierdzi więc, że Epstein miał zapewne "państwowego sponsora".  



Tajemnicze są też źródła fortuny Epsteina. W latach 70-tych był on nauczycielem fizyki  i matematyki w elitarnym liceum w Nowym Jorku. (Mówimy o kolesiu, który wyleciał dwa razy ze studiów i nie miał przygotowania merytorycznego, by nauczać w takim miejscu. Czym więc się tam naprawdę zajmował?) Tam poznał rodziny traderów z banku Bear Stearns, co pozwoliło mu się zakręcić wokół tej instytucji. Szybko otworzył własny fundusz i stał się miliarderem. Do dziś za bardzo nie wiadomo, na czym zbił fortunę. Jedynym jego znanym klientem był miliarder Les Wexner, właściciel m.in. marki Victoria's Secret. Wexner miał ciekawe powiązania z wojskiem, o czym mówił m.in. George Webb. Wexner angażował się też mocno w projekty związane z życiem społeczności sabatejskiej żydowskiej w USA a zwłaszcza z kreowaniem jej przywództwa (Fundacja Wexnera). Prezydent George W. Bush zaprosił go w 2008 r. do oficjalnej amerykańskiej delegacji na obchody 70-lecia państwa Izrael. Wexner w 2012 r. mocno zaangażował się w finansowanie kampanii Mitta Romneya a w 2016 r. w kampanii Jeba Busha. W 2018 r. demonstracyjnie przeszedł do Partii Demokratycznej, w proteście przeciwko polityce Trumpa i białemu populizmowi.



Najbliższą współpracowniczką Epsteina w jego sieci prostytucji i szantażu była Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego potentata prasowego Roberta Maxwella. Maxwell pracował dla Mossadu, a pomagał również CIA w rozprowadzaniu za Żelazną Kurtyną programu Promis. Promis umożliwiał integrację różnych baz danych i pomagał bezpiece w inwigilacji, ale zawierał również "tylne wejścia" umożliwiające CIA i Mossadowi wejście do komputerowych archiwów służb, które go kupiły (a kupili go również "profesjonaliści" z kiszczakowskiej SB). Maxwell był równocześnie aferzystą finansowym i gdy jego spółkom zagroziło bankructwo zaczął szantażować Mossad. Został więc w listopadzie 1991 r. zabity przez specjalną ekipę z "Instytutu". Nie wiadomo dla kogo pracowała jego córka Ghislaine, ale ponoć sygnalizowała, że chce współpracować z FBI w śledztwie dotyczącym Epsteina. 



Oprócz Ghislaine Maxwell, z Epsteinem w jego zboczonym procederze współpracowało jeszcze kilka kobiet. Niektóre były wcześniej nastoletnimi panienkami do towarzystwa z jego "stajni". Ciekawym przypadkiem jest Nadia Marcinko, serbska modelka z licencją pilota. Ciekawe co wozi w swoich samolotach? A prawie bym zapomniał: jeden z samolotów użytkowanych przez Epsteina był też używany przez CIA, Departament Stanu i prywatną firmę wojskową DynCorp.. DynCorp. została złapana na prowadzeniu siatki dziecięcej prostytucji w Bośni a jej pracowników w Afganistanie nagrano, gdy zorganizowali sobie występ "tańczącego chłopca". Epstein podróżował zaś do Bośni i Kosowa.

Wróćmy jednak do osób, które szantażowano. Ujawniona została już "mała czarna książeczka adresowa", w której są numery telefonów osób, z którymi kontaktował się Epstein. Część z nich to kontakty biznesowe, część to mogą być całkiem niewinne kontakty towarzyskie. Jest tam trochę znanych nazwisk, m.in.: brytyjski książę Andrzej, Tony Blair, Ehuda Barak, były demokratyczny gubernator Nowego Meksyku Bill Richardson, miliarder David Koch, Peter Soros (bratanek George'a Sorosa), znany prawnik Alan Dereshowitz, Ralph Fiennes, Alec Baldwin, Courtney Love...



Z dokumentów, które wcześniej wyciekły wiadomo, że Bill Clinton był na Wyspie Orgii co najmniej 26 razy. (Przyznaje się do tylko czterech pobytów.) Zawsze gdy latał samolotem Lolita Express, na pokładzie były nieletnie panienki do towarzystwa. Tuż po aresztowaniu Espteina, ktoś ciągle usuwał z artykułu na Wikipedii poświęconemu Clintonowi wzmianki dotyczące tej afery. 
Przypominam, że Hillary nie wyzbyła się ambicji prezydenckich i wciąż realny jest scenariusz, że wystartuje jako kandydatka na wiceprezydenta np. u boku Pete Buttiegiega.



Co ciekawe razem z Clintonem na wyspę Epsteina latał Kevin Spacey. Wkrótce potem założył fundację "pomagającą" nastoletnim aktorom.



Jeszcze w 2015 r. Epstein był partnerem biznesowym Ehuda Baraka. Barak to były premier Izraela, były szef Amanu (izraelskiego wywiadu wojskowego) a zarazem człowiek bardzo silnie powiązany z amerykańskimi tajnymi służbami. Barak chce pokonać w najbliższych wyborach parlamentarnych Netanjahu. (I życzę mu powodzenia!)



Ciekawe wyniki dałoby też prześledzenie tego, komu Epstein dawał pieniądze na kampanie wyborcze. A dawał m.in. prominentnemu demokratycznemu senatorowi Chuckowi Schumerowi. (O priorytetach senatora Schumera mówi to, że o ile w USA jest uznawany za bardzo proaborcyjnego, to jednocześnie wspiera organizację Efrat zwalczającą aborcję w Izraelu.)



A co ze związkami Epsteina z Trumpem? Michael Wolff, w "Ogniu i furii" wspominał, że Trump w latach 80-tych ostro imprezował z Epsteinem oraz finansistą Tomem Barrackiem.  Są też relacje mówiące, że Epstein poznał Trumpa z Melanią Knavs.  Trump mówił w 2002 roku, że Epstein znany jest z zamiłowania do młodych panienek.  Utrzymuje jednak, że od 2004 r. nie utrzymują bliskich relacji. Co się stało, że je przerwali? Oskarżyciel posiłkowy reprezentujący ofiary Epsteina twierdzi, że Trump jako jedyny odpowiedział na jego telefon i udzielił mu pomocnych wyjaśnień. Pierwsze oskarżenie przeciwko Epsteinowi pojawiło się natomiast po doniesieniu złożonym przez jedną z dziewczyn zatrudnionych w Mar-a-Lago.

Dla tajnych służb wyciąganie sprawy Epsteina, by dowalić Trumpowi nie ma sensu. Służby w ten sposób (parafrazując pastora Chojeckiego) "nasrałyby sobie na stół". Epstein ponoć sygnalizował, że gotów jest współpracować ze śledczymi w zamian za łagodny wyrok. Możliwe więc, że ktoś mu to spróbuje wybić z głowy. Dosłownie. A może tak być, że sprawa zostanie skręcona. W ekipie prokuratorów badających sprawę Epsteina jest bowiem córka byłego szefa FBI Jamesa Comeya. Sędzia w tej sprawie wsadził wcześniej do więzienia Dinesha d'Souzę, autora filmów dokumentalnych o Obamie i Partii Demokratycznej. Sędzia ten był mianowany przez Clintona.

Pamiętajmy też, że nawet po odbyciu wyroku za pedofilię Epstein nie był bynajmniej traktowany jak "trędowaty". Wkrótce po wyjściu z więzienia wyprawił imprezę dla księcia Andrzeja. Po tym jak go w 2008 r. skazano, wciąż brylował wśród ludzi z Hollywood.



Warto też zapytać, czy Jeffrey Epstein był sabatejczykiem? Co to była za dziwna świątynia, jaką postawił na Wyspie Orgii? W sposób oczywisty nawiązywała ona do Meczetu Kopuły Skały na jerozolimskim Wzgórzu Świątynnym. Świątynia została udekorowana z zewnątrz posągami dziwnych "sów". Posąg sowy, jak wiemy, znajduje się też np. w Bohemian Grove. Sowa jest łączona z kultem Molocha - czyli "Króla","Pana",  któremu starożytni mieszkańcy Judy składali ofiary z dzieci.  W nowojorskiej rezydencji Epsteina znaleziono zaś rzeczy przywodzące na myśl "Milczenie Owiec". Sztuczne oczy przyczepione do ściany w korytarzu, realistyczna seks-lalka zwisająca spod sufitu, sztuczne piersi na ścianie. Epstein miał też niezwykły zestaw szachowy. Figury w nim były wzorowane na jego współpracownicach - wszystkie ubrane w seksowną bieliznę. Te szachy musiały być małym dziełem sztuki...

***



Zapewne to przeoczyliście, ale jakiś tydzień temu zmarł Ross Perot. Teksański miliarder, człowiek tajnych służb, który przeprowadził udaną operację wyciągnięcia zakładników z Iranu, niezależny kandydat na prezydenta w 1992 r. (który pomógł Clintonowi wygrać wybory).