piątek, 21 sierpnia 2026

Operacja WTF?! + Krótkie berlińskie impresje



 Jeśli wydawało się Wam, że wojna amerykańsko-irańska stała się już krańcowo dziwna, to byliście w ciężkim błędzie, bo ona stała się jeszcze dziwniejsza...

Tulsi Gabbard (waifu Repetowicza :) zorganizowała bowiem tajny kanał negocjacyjny z dowództwem Korpusu Strażników Rewolucji - w tym z Vahidim. Pośrednikiem w tych rozmowach był Nechirvan Barzani, prezydent irackiego Kurdystanu.  Oficjalnie, rozmowy spełzły na niczym, ALE...

Gdy sprawa wyszła na jaw, Korpus Strażników Rewolucji próbował zabić Barzaniego oraz jego szefa wywiadu za pomocą ataku dronowego. Irańczycy zrobili coś takiego, choć Barzani jest ich bliskim sojusznikiem! To przecież Kurdowie storpedowali operację zmianę reżimu w Iranie (kradnąc broń i Starlinki przeznaczone dla opozycji) i to dzięki nim Korpus Strażników Rewolucji nadal rządzi w Teheranie, a USA ugrzęzły w wojnie. Skąd więc ta czarna niewdzięczność?

Z przecieków wynika, że Vahidi na poważnie prosił Amerykanów, by pomogli mu umocnić władzę i wyeliminowali jego wewnętrznych rywali!

Trump zmarnował kilka miesięcy na negocjacje z Iranem, które doprowadziły donikąd. Jednocześnie, działania takie jak wycofywanie floty tankowców powietrznych z Rumunii, wyraźnie wskazują, że nie chce on mocniej angażować się w tę wojnę przed wyborami "połówkowymi" do Kongresu. Ma być zachowana blokada morska Iranu (utrudniona logistycznie z powodu wcześniejszych irańskich uderzeń w Bahrajn i inne bazy w Zatoce Perskiej) oraz mają być zaostrzone sankcje. Ponoć irański reżim dużo bardziej boi się amerykańskiego sekretarza skarbu, niż sekretarza wojny. Iran - będąc dużym producentem ropy - odczuwa na rynku wewnętrznym niedobór paliw na stacjach benzynowych. Reżim obawia się kolejnej fali protestów społecznych. 

Co decydenci z Teheranu robią w takiej sytuacji? Otwarcie dyskutują plan inwazji na Kuwejt i Bahrajn oraz zajęcia tamtejszych amerykańskich baz! Słyszą oni doniesienia medialne o tym, że Amerykanie mocno zużyli pociski do Patriotów i Tomahawki, ale zapominają, że mają oni nadal sporo konwencjonalnej amunicji lotniczej. Amerykańskie lotnictwo wciąż bezkarnie lata nad Zatoką Perską, Cieśniną Ormuz oraz południowym Iranem! Szmatogłowi Houthi dostają zaś obecnie wpierdol od oficjalnego rządu Jemenu, wspieranego przez Arabię Saudyjską. Wojska rządowe prowadzą ofensywę dronową, zabijając po 200 Houtich dziennie.  Lądowa irańska inwazja na Kuwejt byłaby czystym szaleństwem i skończyłaby się jeszcze szybszą masakrą najeźdźców niż w 1991 r. 

Tymczasem pojawiają się przecieki mówiące, że USA rozważają użycie taktycznej broni jądrowej przeciwko Iranowi. Tak twierdzi choćby promoskiewska była kongreswoman Marjorie Taylor Green. Jej twierdzenia są jednak tym razem oparte na faktach. Rzeczywiście omawiane jest bowiem od kwietnia użycie dwóch taktycznych głowic nuklearnych przeciwko podziemnemu kompleksowi jądrowemu znanemu jako Góra Pickaxe.   Można by w ten sposób również uderzyć w podziemne irańskie "miasta rakietowe". Decyzja w tej sprawie jednak jeszcze nie zapadła.

(W 2010 r. niejaki Bill Ryan, twierdził, że od przedstawiciela "elit" dowiedział się, że Chiny "złapią grypę", a wypuszczony z laboratorium wirus dotrze na Zachód i doprowadzi do wprowadzenia lockdownów przez wszystkie rządy. Później miało dojść do wojny nuklearnej, a potem do "cyklicznego zdarzenia geofizycznego" resetującego cywilizację. Po pretekstem wojny miało dojść do przemieszczenia się "elit" do podziemnych baz, na które wydano "biliony dolarów". Ale to chyba tylko takie gadanie foliarza?)

Osobiście nie sądzę, by doszło do eskalacji przed wyborami "połówkowymi" w USA. Trump wyraźnie postawił na niszczenie ekonomiczne Iranu. Abdolnaser Hemmati, prezes irańskiego banku centralnego, przyznał w państwowej telewizji, że Iran przestał eksportować ropę. Stwierdził on, że kraj wszedł w ekonomiczną spiralę śmierci: załamały się przychody ze sprzedaży ropy, z podatków i ze składek.  Ghalibaf stwierdził natomiast, że "Nie ważne jak silną mamy armię, jeśli ludzie są głodni a my nie mamy cyrkulacji finansowej, wzrostu gospodarczego i produkcji krajowej, to nie wytrzymamy."

Sankcje finansowe i blokada morska mają siłę większą od bomby atomowej. 

Tymczasem, okazało się, że Amerykanie po cichu eskortowali przez omański korytarz w Cieśninie Ormuz tankowce przewożące nawet 10 mln baryłek ropy dziennie. 80 procent ruchu morskiego w Cieśninie szło omańskim korytarzem. Iran stracił więc kontrolę nad Cieśniną Ormuz - zachował możliwość atakowania od czasu do czasu statków cywilnych, ale nie jest w stanie zatrzymać tam tranzytu, ani poważnie zagrozić zbrojnej amerykańskiej eskorcie. Według irańskich źródeł, Amerykanie zaczęli nawet poszerzać ten korytarz, usuwając skały zagrażające żegludze.

Logika przemawia więc za tym, by Iran porozumiał się z USA. I to szybko. Tyle, że irański reżim kieruje się swoją, szyicką logiką.

***

W zeszłym tygodniu, na krótko wpadłem z kolegami do Berlina. Zwiedzaliśmy m.in. twierdzę Spandau, muzeum lotnictwa wojskowego na lotnisku Gatow i Flakturm - czyli ruiny ogromnej wieży przeciwlotniczej.
























Pomijając te wojenne i zimnowojenne pozostałości, Berlin (nie licząc ścisłego centrum, które trochę zwiedziłem dwa lata temu) sprawia wrażenie reliktu upadającej cywilizacji. Zwłaszcza Berlin Wschodni. Powinni tam zawozić różnych "oberschlesierów" na wycieczki, by zobaczyli ten syf na ulicach. Widać tam, jaka jest dominująca demografia. Znaleźliśmy jednak klimatyczny bar, w którym chyba niewiele się zmieniło od 50 lat. Byli tam sami biali. Niemcy zaczęli mi przypominać Afrykanerów - gatunek żyjący w mniejszości na swoim terytorium. A nasze libtardy tak zakochane we wszystkich głupotach, które oni robili i robią... A koledzy z Niemiec mogli sobie później porównać Berlin z Warszawą (i Świebodzinem :), obejrzeć z bardzo bliska paradę na 15 sierpnia, a następnego dnia rekonstrukcję w Ossowie. 

***
Za tydzień będę znów w rozjazdach, ale może (jak będę miał czas)  przygotuję wcześniej odcinek serii Sny :)

Tak mnie widzi Grok:



Spotkanie z Waszym Ulubionym Autorem, dotyczące jego książki "Tajne pieniądze nazistów" odbędzie się 4 września (piątek) o godzinie 18.00 w Warszawie, przy Skoczylasa 10/12 (to koło placu Hallera).




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz